Redukcja – low-carb vs. low-fat? Część 2 – Game Changer?

Nie przypuszczałem, że tak szybko powstanie druga część tego artykułu, jednak w momencie, kiedy pojawia się nowe badanie, które może zostać odebrane jako tzw. Game Changer w rywalizacji pomiędzy dietą low-carb, a low-fat poczuwam się do obowiązku Was o tym poinformować niezależnie od moich przekonań. 

Dla osób,które nie czytały pierwszej części w telegraficznym skrócie przypomnę, że większość dotychczas opublikowanych badań nie potwierdza, że stosowanie diet niskowęglowodanowych jest skuteczniejszą strategią redukcji masy ciała w porównaniu do stosowania diet wysokowęglowodanowych. Jednak nie oznacza to końca batalii pomiędzy low-carb, a low-fat. 

Całkiem niedawno w British Medical Journal (BMJ) ukazało się prawdopodobnie jedno z najbardziej rygorystycznych badań dietetycznych jakie do tej pory przeprowadzono. Opublikowali je badacze ze Szpitala Dziecięcego w Boston. Badanie kosztowało 12 mln $, a jego celem była ocena, czy utrzymanie masy ciała w ciągu 20 tygodni będzie łatwiejsze na diecie niskowęglowodanowej, średniowęglowodanowej czy wysokowęglowodanowej. Jednak w rzeczywistości autorom zależało przede wszystkim na tym by ocenić czy rodzaj dostarczanych makroskładników ma znaczenie w utrzymywaniu masy ciała. 

KONWENCJONALNY MODEL OTYŁOŚCI

Przypomnę, że według konwencjonalnego modelu otyłości tyjemy ponieważ dostarczamy zbyt dużo energii w stosunku do potrzeb organizmu. Według tego modelu rozwiązaniem jest liczenie spożywanych kalorii, ograniczenie jedzenia oraz zwiększenie wydatku energetycznego np. przez zwiększenie aktywności fizycznej. Dopóki będziemy zachowywać ujemny bilans energetyczny będziemy chudnąć. Brzmi banalnie, lecz problem polega na tym, że dla większości osób ograniczenie spożycia energii jest trudne, ponieważ organizm broni się i włącza mechanizmy kompensacyjne, które mają zapobiec utracie masy ciała. Wiele badań naukowych pokazuje, że podczas gdy ludzie tracą swoją masę ciała wraz z nią zmniejsza się również podstawowa przemiana materii. Dlatego im
więcej kilogramów straciliśmy,  tym trudniej jest nam spalić większą ilość energii. Niestety nasza silna wola często przegrywa walkę z metabolizmem.

Szacuje się, że tylko 2 na 12 osób z nadwagą lub otyłością jest
w stanie stracić 10% masy ciała i utrzymać ją przez rok.

WĘGLOWODANOWO – INSULINOWY MODEL OTYŁOŚCI

Są również naukowcy, którzy podważają konwencjonalny model otyłości i sugerują, że dieta bogata w węglowodany (szczególnie te rafinowane i cukry) prowadzi do zwiększenia masy ciała ze względu na insulinę. Zgodnie z tą hipotezą węglowodany stymulują sekrecję insuliny, która pobudza gromadzenie się tłuszczu w adipocytach (lipogeneza) i zmniejsza wydatkowanie energii. Aby schudnąć należy zmniejszyć liczbę spożywanych węglowodanów i zastąpić je kaloriami z tłuszczów. Zabieg ten ma obniżyć sekrecję insuliny i zwiększyć wydatek energetyczny, a my będziemy „spalać tłuszcz”. Model ten w literaturze nazywany jest węglowodanowo-insulinowym modelem otyłości.

NIE ZDZIWI NIKOGO JEŚLI NAPISZĘ, ŻE…

Wśród naukowców promujących wyżej omówiony model otyłości jest autor najnowszego badania „Effects of a low carbohydrate diet on energy expenditure during weight loss maintenance: randomized trial” – prof. Harvardu David Ludwig.

Przejdźmy do jego omówienia.

Do badania zrekrutowano 234 osoby (przynajmniej z umiarkowaną nadwagą), które zostały poddane diecie redukcyjnej przez pierwszych 9-10 tygodni w celu utraty około 12% masy ciała. Naukowcy celowo wprowadzili taki zabieg przed rozpoczęciem właściwego eksperymentu, ponieważ dla dużej części osób po udanej diecie redukcyjnej problemem jest utrzymanie rezultatów. Jak już wspomniałem na początku wpisu celem badania była ocena, czy zastosowanie diety niskowęglowodanowej może pomóc ludziom utrzymać masę ciała, a dodatkowo zwiększyć wydatek energetyczny.

Spośród 234 osób, które rozpoczęły badanie 164 osoby osiągnęły docelową utratę masy ciała. Osoby te mogły przejść do kolejnego 20 tygodniowego etapu, w którym losowo przydzielono je do jednej z trzech grup:
1. Wysokowęglowodanowej (High-Carb) – 20% białko, 20% tłuszcz, 60% węglowodany;
2. Średniowęglowodanowej (Moderate-Carb) – 20% białko, 40% tłuszcz, 40% węglowodany;
3. Niskowęglowodanowej (Low-Carb) – 20% białko, 60% tłuszcz, 20% węglowodany.
Jak widać diety były kontrolowane pod kątem spożycia białka i reszty makroskładników tak by utrzymać utratę masy ciała w granicach 2 kg. 
Korekta spożywanej energii w trakcie badania zrobiła swoje ponieważ spośród 164 osób, które zostały zakwalifikowane do randomizacji 120 osobom udało się utrzymać planowaną masę ciała (38 osobom z 54 osób w grupie High-Carb, 39 osobom z 52 w grupie Moderate-Carb oraz 43 osobom z 56 w grupie Low-Carb). Nie było tutaj różnic między zastosowaną interwencją, a utrzymaniem masy ciała przez czas trwania eksperymentu.

CO Z WYDATKIEM ENERGETYCZNYM?

Po 20 tygodniach interwencji efekty okazały się zaskakujące, ponieważ osoby, które spożywały mniej węglowodanów w diecie wydatkowały więcej energii, co wspierałoby węglowodanowo – insulinowy model otyłości. Jeśli doszliśmy do takiego wniosku, myśląc logicznie od razu powinien nasunąć się nam następny – większy wydatek energetyczny może pomóc w utrzymaniu masy ciała tym osobom.
Osoby na diecie LOW-CARB i MODERATE-CARB spalały dziennie odpowiednio o 200 kcal i 100 kcal więcej w porównaniu do osób stosujących dietę HIGH-CARB. Co sugerowałoby, że kaloria nie jest równa kalorii w odniesieniu do węglowodanów i tłuszczów oraz, że diety LOW-CARB mogą być lepszym wyborem dla osób, które chcą utrzymać masę ciała po przeprowadzonej redukcji. 

Różnica w całkowitym wydatku energetycznym wyniosła od 209 do 278 kcal/dziennie lub od około 50 do 70 kcal/dziennie na każdą 10% redukcję energii pochodzącej z węglowodanów.

Gdyby taki efekt utrzymałby się na dłużej, zakładając brak zmian w spożyciu energii oznaczałoby to utratę 10 kg po trzech latach stosowania takiej diety dla typowego mężczyzny 30 letniego o wzroście 178 cm, przy wyjściowej masie ciała 100 kg i średnim poziomie aktywności.

BRZMI ŚWIETNIE, ALE…

Zanim osoby czytające ten wpis zaczną ograniczać węglowodany w swojej diecie warto pomyśleć trzeźwo i poczytać o kontrargumentach stawianych przez innych badaczy oraz przybliżyć ograniczenia tego badania. 

Na początek przypomnijmy, że większość badań, które oceniały utratę masy ciała na różnych dietach nie wykazały przewagi diet low-carb nad dietami high-carb w kontekście wpływu na metabolizm. Omawiane badanie jest nieco inne ponieważ po raz pierwszy w protokole zwrócono uwagę na okres utrzymania masy ciała. Niemniej, za największy
problem w dietach redukcyjnych uważa się skłonienie ludzi do korzystania z danego modelu żywieniowego przez dłuższy okres czasu. Nawet jeśli udowodnimy, że dany mechanizm działa, a nie skłonimy ludzi do korzystania z tego to nie pomoże Nam to w pokonaniu epidemii otyłości. 

Dr Kevin Hall autor wcześniejszych badań, które nie wspierały istnienia węglowodanowo – insulinowego modelu otyłości zwraca także uwagę na wykorzystaną do oceny wydatku energetycznego metodę podwójnie znakowanej wody polegającą na znakowaniu cząsteczek wody znajdującej się w płynach ustrojowych organizmu trwałymi izotopami 18O i deuteru, podanymi doustnie, a następnie na zmierzeniu szybkości eliminowania każdego z tych izotopów z organizmu. Metoda ta uważana jest za złoty standard wśród metod oceniających wydatek energetyczny w warunkach naturalnych. Hall uważa, że pomiar wydatku energetycznego byłby bardziej wiarygodny, gdyby punkt początkowy został zaplanowany przed rozpoczęciem badania, a nie po 9-10 tygodniowym okresie redukcji. Argumentuje to faktem, że metoda podwójnie znakowanej wody została zwalidowana w takich warunkach. W momencie, gdy ludzie stracili masę ciała lub zmienili swoją dietę staje się mniej wiarygodna. W badaniu nie wspomina się o tym jakby wyglądały wyniki gdyby pomiar został wykonany na samym początku, przed rozpoczęciem badania. Najprawdopodobniej gdyby za miarę użyto wartości wyjściowych wpływ diety LOW-CARB na wydatek energetyczny byłby dużo niższy (mniejszy niż 100 kcal). Możliwe, że wtedy wyniki nie byłyby istotne statycznie. Myślę, że wcześniej czy później doczekamy się oficjalnej odpowiedzi na omawiane badanie. 

JAK TO WSZYSTKO ROZUMIEĆ?

Nie wszystko jest tak oczywiste, jak wskazują na to wyniki. 

Znalezione obrazy dla zapytania sceptical quotes

Czy to oznacza, że dieta LOW-CARB pozwoli nam lepiej utrzymać uzyskaną masę ciała od diety HIGH-CARB?

Jeszcze niedawno na to pytanie odpowiedziałbym, z całą pewnością NIE, jednak po przeczytaniu pracy Ebbeling i wsp. czuje się lekko zdezorientowany i mogę odpowiedzieć, że istnieje takie prawdopodobieństwo. W moim odczuciu należy poczekać na kolejne badania, które potwierdzą te odkrycia, a na pewno takie zostaną przeprowadzone. 

Pewnie gdybym był zwolennikiem diet LOW-CARB nieco inaczej spojrzałbym na ten eksperyment, ale znając wyniki wcześniejszych badań do obecnych podchodzę z pewnym uprzedzeniem.

W mojej opinii, zawsze najlepszym model żywienia będzie taki, który będzie możliwy do utrzymania, nie przez kilka lub kilkanaście tygodni, ale przez większość życia.

Ten artykuł uświadomił mnie tylko w tym, że nie należy dziwić się osobom, które nie mają podstawowej wiedzy z zakresu fizjologii, biochemii czy żywienia, ponieważ w dobie tylu sprzecznych informacji naprawdę trudno jest wiedzieć, w co wierzyć i komu wierzyć. 

Jeśli dotrwałeś do końca, bardzo dziękuje 🙂 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s